onSchedule

Blog

Home  /  Bez kategorii   /  Nauka angielskich słówek przy minimalnym wysiłku?

Nauka angielskich słówek przy minimalnym wysiłku?

Uczenie bez uczenia się? Przyswajanie słówek metodą praktycznie bezwysiłkową? Tanie, domowe, a do tego skuteczne? Brzmi jak Utopia, albo co najmniej kolejny chwyt marketingowy. Jednak nie tym razem. To naprawdę działa. 

Metoda Goldlist. 

Nauka słówek bez wysiłku 

W skrócie, metoda ta została wymyślona przez poliglotę Davida Jamesa i jej głównym celem jest wprowadzenie elementu odprężenia i relaksu podczas nauki nowych słówek w języku obcym. Przyswajanie odbywa się metodą destylacji słówek z list, a brak presji pozwala na ich mimowolne zapamiętywanie. Wszak wiemy już, że stres przeszkadza w nauczaniu i blokuje przyswajanie materiału. 

Dlatego metoda może okazać się strzałem w dziesiątkę dla dzieci, które przytłoczone nadmiarem informacji oraz przebodźcowywane, nie będa zachwycone kolejnymi stronami do zapamiętywania. A jeśli pragniemy, by miały lepszy start w przyszłość i pokochały angielski, to warto przyjrzeć się Goldlist z bliska. Zapraszam. 

Czego potrzebujecie? 

  • Zeszytu/ notatnika A4 (nie może być mniejszy, ponieważ nie zmieścicie się z listami) 
  • oraz materiałów, z których będziecie czerpać słownictwo: książka, słownik leksykalny, podcast, film, bajka, etc. 

Jak korzystać z Goldlist? 

Pierwszego dnia zapisujemy 20 nowo poznanych słówek na lewej stronie zeszytu. Zapisujemy je z określonym rodzajnikiem, tłumaczeniem na polski, i w odpowiedniej formie. Sugeruje się, aby słówka zapisywać od razu w konkretnym kontekście, np. Jeżeli czytamy w książce zdanie “I promised Julie I’d go sledding with her.” z czego nowe słówko to “go sledding” (iść na sanki) radzi się, aby zapisać w Goldlist całe zdanie. Dzięki temu zapamiętujemy poprawne konstrukcje gramatyczne. 

Po wypisaniu 20 słówek, piszemy u góry datę, i jeden raz czytamy je wszystkie, po czym zamykamy zeszyt. Nie wkuwamy, nie próbujemy ich zapamiętywać. 

Następnego dnia, otwieramy kolejną pustą kartkę i po lewej stronie zapisujemy nowych 20 słówek/wyrażeń/zdań wraz z tłumaczeniem. Czytamy jeden raz i zamykamy zeszyt. 

Trzeciego dnia robimy to samo na nowej kartce, po lewej stronie. I tak przez dni łącznie 14. (Pamiętaj, aby nad każdą listą u góry zapisać datę, i aby prawa strona pozostała pusta) 

Po 14 dniach robienia czternastu list, rozpoczyna się proces destylacji. Wracamy do naszej listy numer 1, z pierwszego dnia, zakrywamy angielską część i z wersją polską sprawdzamy, które z nich udało nam się zapamiętać, bez wcześniejszego czytania. Według twórcy metody, ok . 30 % wyrażeń z listy powinniśmy pamiętać, i wyrażenia te przechodzą one do naszej pamięci długotrwałej. 

Przy każdym wyrażeniu, którego nie pamiętasz narysuj sobie krzyżyk, kropkę, co lubisz. Te słowa potrzebujesz, aby utworzyć listę nr 2, po prawej stronie zeszytu. Jak się domyślasz, przepisujesz tam pozostałe 70 % listy, czyli w tym wypadku 14 słówek. Opatrujesz nową listę datą, przepisujesz wraz z tłumaczeniem, czytasz jeden raz, i zamykasz zeszyt. 

Kolejnego dnia, wracasz do listy numer 2, która znajduje się na kolejnej kartce po lewej stronie. I robisz dokładnie to samo, co dnia poprzedniego. Destylujesz. Odprężasz się i przepisujesz 14 słówek, których nie pamiętałeś z lewej strony, na prawą. Czytasz raz, zamykasz. I tak przez kolejnych 12 dni.  

Po nich, wracasz do listy nr 1 z pierwszych kartek i rozpoczynasz proces destylacji z listy po prawej stronie. 70 %, czyli 10 słówek, których nie udało Ci się zapamiętać/ lub uznałeś/aś , że są trudne, przepisujesz na nową listę pod spodem, wciąż na prawej stronie. 

Destylacja trzeciego stopnia odbywa się przez kolejne 14 dni. 

Ostatnią listę (czwartą) tworzymy z powrotem na lewej stronie, pod listą numer 1. Na niej powinno znaleźć się już tylko 7 słówek. 

Pamiętaj, aby każdą listę opatrzeć datą. 

Co działo się przez te wszystkie tygodnie? 

James oparł metodę Goldlist o tzw. krzywą zapominania. Oznacza ona, że 70% z tego, co poznaliśmy, jako nowe, nie trafia do naszej pamięci długotrwałej. Konsekwentnie oznacza to także, że 30% nowo poznanych rzeczy – w tym przypadku słówek i zwrotów – trafia do tej pamięci mimochodem. 

Dlatego metoda ta, nie wymaga od nas większego wysiłku. I sprawdzi się świetnie u dzieci, a także dorosłych, którzy lubią pisać oraz szukają sposobów na skuteczną, lecz spokojną naukę. 

Zanim jednak zaczniesz Ty lub Twoje dziecko korzystać z Goldlist: 

  • przygotuj sobie materiały do nauki słówek. Jak widzisz, w metodzie potrzebujemy codziennie przez 14 dni świeżej porcji 20 nowych zwrotów.
  • upewnij się, że możesz wygospodarować dziennie 20-30 minut na metodę. 
  • stwórz odpowiednie do nauki warunki. Wyłącz rozpraszacze i skup się tylko i wyłącznie na odprężającym przepisywaniu.
  • pamiętaj, że nie wszystkim metoda musi się spodobać i sprawdzić. Najlepiej jest ocenić ją we własnym zakresie. 

To kto z Was spróbuje? A może znasz już Goldlist i chcesz podzielić się efektami? 

Leave a comment